Ząbkowanie...
5:30 budzi mnie przeraźliwy płacz mojego dziecka.Myślę "już jest
głodna"więc standardowe przebieranko i mleczko.Butelka w buzi,dalej
płacz... tym razem jeszcze gorszy i tak do 7 rano.Ot tak,pewnego
pięknego poranka moja dzidzia zaczęła ząbkować.
Na słowo "ząbkowanie" dostawałam gęsiej skórki.Wyobrażałam sobie jak moje dziecko codziennie płacze po kilka godzin,a ja słaniam się jak duch ze zmęczenia.Ten niezbyt przyjemny okres jest dla każdego maluszka inny.Tu raczej jakiś schemat się nie przyjmie.To co mojej kruszynce pomaga,to :maść, gryzaki (które jeszcze ja jej muszę trzymać) i mleko lub herbatka o delikatnie obniżonej temperaturze niż zwykle.Leki na zbicie gorączki i przeciwbólowe też w szafce są.Każdy z nas to przechodził,jedna mama dostała bardziej w kość a inna mniej.
Na słowo "ząbkowanie" dostawałam gęsiej skórki.Wyobrażałam sobie jak moje dziecko codziennie płacze po kilka godzin,a ja słaniam się jak duch ze zmęczenia.Ten niezbyt przyjemny okres jest dla każdego maluszka inny.Tu raczej jakiś schemat się nie przyjmie.To co mojej kruszynce pomaga,to :maść, gryzaki (które jeszcze ja jej muszę trzymać) i mleko lub herbatka o delikatnie obniżonej temperaturze niż zwykle.Leki na zbicie gorączki i przeciwbólowe też w szafce są.Każdy z nas to przechodził,jedna mama dostała bardziej w kość a inna mniej.
Komentarze
Prześlij komentarz