Syzyfowa praca

"Jutro już sobota, więc odpoczniesz". Nie wiem czy mam zacząć rechotać się już teraz czy za 5 minut. Kobiety z ADHD zawsze coś sobie znajdą. Z resztą w ciągu tygodnia mieszkanie brudem też nie może porosnąć. A może sanepid nas odwiedzi? Takie kontakty teraz są na czasie. Tak co drugi dzień, pytam siebie " po co mi te tyranie w domu?" na narożniku znowu i tak będą okruchy od bułki, w dywanie lego bądź spinki do włosów, w kuchni brudna podłoga i tak w kółko. Spinanie. No tak, bo zawsze musi być idealnie. Może nie potrafię funkcjonować kiedy wszystkiego w koło jest pełno. To zabawki, to wczorajsze ściągnięte ubranie, to ręcznik, szlafrok, kapcie i tak chodzę po domu i zbieram. A pranie ? Budzę się w środku nocy i myślę " cholera miałam poprasować, bo zaraz zacznie kipieć mi z kosza" ? Normalne? Nie wiem czy po prostu mam za dużo na głowie czy nie potrafię zorganizować się. Zawsze coś wymyślę. A PMS? Tu to większość z nas robi grubsze porządki. Oj wtedy to mamy pole do popisu. Ostatnio mąż wraca od kumpla i pyta - Słuchaj, a wam to tak wszystkim odpieprza raz w miesiącu, że wywalacie wszystko z szafy, bo on mówił że jego też tak ma. Wybuchłam śmiechem, bo co tu wielce tłumaczyć skoro i tak nie zrozumie naszych babskich hormonów. Tak czy siak dzielimy się na te, które są pedantyczne, na te które sprzątają raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie, raz na... Nie ważne na ile. Najważniejsze, byśmy były szczęśliwe na naszym kawałku podłogi. Czuły się docenione i spełnione. 

Komentarze

Popularne posty