Zasypianie odcinek 5830
Zasypianie. Temat rzeka.
Patrząc na dziewczynki z perspektywy czasu to z Anią miałam chore ambicję. Punkt 20 w łóżku i żadnych odstępstw. Czasami to męczyło mnie i ją. Z Asią też pilnowałam godzin, ale już nie tak bardzo bo nie potrafiłam przez długi czas zsynchronizować zegarków ,by położyć obie o tej samej godzinie. Gdy zostawałam sama nie wiedziałam jak ogarnąć niemowlę i dwuletnie dziecko ,by każda z nich czuła że „jest rutyna” i czas na sen. Nie potrafiłam odnaleźć się w nowej sytuacji i ciężko mi było przyznać się sama przed sobą „halo ,mamy problem”. Dążyłam do ideału. Ideału zasypiania, idealnych wieczorów bez płaczu, zamkniętych oczu po 5 minutach. Fala mojego zmęczenia ,wciąż piętrzyła się. I tak z miesiąca na miesiąc przychodziły infekcję większe mniejsze ,spanie razem w jednym łóżku nawet w czwórkę, noszenie na rękach, kołysanie, bezsilność, załamanie i tak w kółko.
W tym roku lato wyjątkowo mnie wyluzowało. Stwierdziłam, że są wakacje i niech zasypiają, o której chcą. To wcale nie było dobre. Dlaczego? bo nie miałam czasu dla siebie, nie miałam czasu na wieczorną pracę i często zasypianie kończyło się płaczem. Zmęczone dziecko, to dziecko nerwowe niekoniecznie chcące zakończyć zabawę ,wtedy kiedy my tego oczekujemy.
Mając perspektywę pójścia dziewczynek do przedszkola ostatnie 1,5 tygodnie sierpnia spędziłam na „przestawianiu” ich. Stworzyłam schemat. Nie patrzyłam na to ,że ostatnie letnie wieczory możemy spędzić na dworze. Konsekwentnie z dnia na dzień zasypiały o godzinę wcześniej.
Każde dziecko ma inne zapotrzebowanie na sen, ale my rodzice jesteśmy odpowiedzialni za dobre nawyki. Znamy nasze dzieci bardziej niż ktokolwiek i kochamy je najbardziej na świecie, więc wyczuj ten moment ,w którym musi iść spać. Patent na zasypianie we własnym łóżku już znam. Wybieram ulubioną pościel i pozwalam spać z ulubionymi zabawkami. Przerwanie noszenia na rękach? Niestety tu poległam ,wzięłam ją do swojego łóżka ,bo miałam dosyć. Staraj się, ale nie za wszelką cenę. Nie za cenę Twojego snu, Twojego zmęczenia i stawania się zombie matką.
Teraz niby oby dwie zasypiają u siebie w łóżkach, ale Aśka i tak w środku nocy budzi się i czasami nie wiadomo kiedy leży między nami. Czasami jak jest padnięta chce zasnąć u nas to nie bronię jej, bo wiem że jestem na przegranej pozycji, bo będzie płacz.
Moja babcia ciągle powtarza mi "jak minie ten problem to przyjdzie następny, ale to szybko minie" i ma rację. Za Ani maleńkimi stópkami w łóżku już tęsknię, za tym że wyrywała mi włosy zanim zasnęła, za noszeniem przez godzinę Aśki na rękach i śpiewanie po 30 razy "aaa...kotki dwa" , za tym że odpadały mi ręce przez jej ciężar i za tym, że wstawałam w nocy jeszcze do niedawna na mleko. To tak strasznie szybko mija. Pewnego wieczoru trzasną drzwiami od swojego pokoju i już nie będą potrzebowały ani mamy ani taty, by zasnąć.
Komentarze
Prześlij komentarz