Kobieca intuicja
-Skąd wiedziałaś?
-Nie wiem... to chyba moja intuicja
Ile razy to pytanie słyszałyście?
Od 5 tygodni walczę z zapaleniem dróg oddechowych u mniejszej. Większa przyniosła do domu z przedszkola jakieś cholerstwo,które niestety naszą Aśkę rozłożyło na łopatki. Na początku niewinne przeziębienie, a za kilka dni zatkany nos i ból uszka. Wiedziałam na 100%, że mała ma zapalenie ucha i zapalenie zatok. Poszłam do przychodni i usłyszałam tylko, że mam dać lek na alergię. Popukałam się w czoło i wróciłam do domu. Na drugi dzień już wiedziałam, że muszę szukać specjalisty. Koleżanka zapisała mnie pulmonologa. Seria leków i miałyśmy wyjść na prostą. Obrzęk w nosie był dalej.Dostałyśmy skierowanie na endoskopię. Uwierzcie mi, to była straszna noc. Bałam się badania i bałam się diagnozy. Mamy od dwóch tygodni stwierdzony nieżyt ucha lewego i częściowo prawego, zapalnie migdałków i bardzo duży obrzęk błony śluzowej nosa. TRAFIŁAM! Teraz leczymy się sterydami- niestety... Dziś jest jakiś przełom,bo w końcu zaczęło kapać z nosa, czyli wszystko to co powinno już dawno wyjść właśnie opuszcza lokal.
Każda z nas matek ma wyostrzoną intuicję. To my jesteśmy dla naszych dzieci lekarzem pierwszego kontaktu. Stawiamy małymi krokami diagnozę. Sprawdzamy czy boli brzuszek, analizujemy kupkę, sprawdzamy skórę, gardełko i idziemy do rodzinnego, gdy mamy pełen pakiet dolegliwości.
W pierwszych miesiącach życia jest to bardzo ważne,bo noworodek nic nam nie powie.
Znamy nasze dzieci najlepiej. Wiemy jak funkcjonują. Po maluchach widać od razu, że jest coś nie tak. Im starsze dziecko, tym jest łatwiej.
Szukajcie dobrych lekarzy. To nie prawda, że każdy lekarz ma zasłonięte oczy pieniędzmi. Jest wiele takich ,którzy otworzą swoje drzwi w środku nocy by nieść pomoc.
Oby w naszym życiu było jak najmniej takich sytuacji,tego i Wam i sobie życzę.
-Nie wiem... to chyba moja intuicja
Ile razy to pytanie słyszałyście?
Od 5 tygodni walczę z zapaleniem dróg oddechowych u mniejszej. Większa przyniosła do domu z przedszkola jakieś cholerstwo,które niestety naszą Aśkę rozłożyło na łopatki. Na początku niewinne przeziębienie, a za kilka dni zatkany nos i ból uszka. Wiedziałam na 100%, że mała ma zapalenie ucha i zapalenie zatok. Poszłam do przychodni i usłyszałam tylko, że mam dać lek na alergię. Popukałam się w czoło i wróciłam do domu. Na drugi dzień już wiedziałam, że muszę szukać specjalisty. Koleżanka zapisała mnie pulmonologa. Seria leków i miałyśmy wyjść na prostą. Obrzęk w nosie był dalej.Dostałyśmy skierowanie na endoskopię. Uwierzcie mi, to była straszna noc. Bałam się badania i bałam się diagnozy. Mamy od dwóch tygodni stwierdzony nieżyt ucha lewego i częściowo prawego, zapalnie migdałków i bardzo duży obrzęk błony śluzowej nosa. TRAFIŁAM! Teraz leczymy się sterydami- niestety... Dziś jest jakiś przełom,bo w końcu zaczęło kapać z nosa, czyli wszystko to co powinno już dawno wyjść właśnie opuszcza lokal.
Każda z nas matek ma wyostrzoną intuicję. To my jesteśmy dla naszych dzieci lekarzem pierwszego kontaktu. Stawiamy małymi krokami diagnozę. Sprawdzamy czy boli brzuszek, analizujemy kupkę, sprawdzamy skórę, gardełko i idziemy do rodzinnego, gdy mamy pełen pakiet dolegliwości.
W pierwszych miesiącach życia jest to bardzo ważne,bo noworodek nic nam nie powie.
Znamy nasze dzieci najlepiej. Wiemy jak funkcjonują. Po maluchach widać od razu, że jest coś nie tak. Im starsze dziecko, tym jest łatwiej.
Szukajcie dobrych lekarzy. To nie prawda, że każdy lekarz ma zasłonięte oczy pieniędzmi. Jest wiele takich ,którzy otworzą swoje drzwi w środku nocy by nieść pomoc.
Oby w naszym życiu było jak najmniej takich sytuacji,tego i Wam i sobie życzę.
Komentarze
Prześlij komentarz