Sposób by dziecko spało same

ZARZEKANIE SIĘ:

Ja? ja nie będę spać ze swoim dzieckiem.
Moja żelazna zasada została złamana. Przyszły noce z 40 stopniową gorączką i przez sekundę nie pomyślałam by zostawić ją w łóżeczku. Powiedziałam sobie "ok, tylko dwie noce jutro już będzie normalnie". Wystarczyła jedna. Chciałam zawrócić, ale doszłam do wniosku, że mam dosyć męczenia jej i siebie. Krzyk przy wkładaniu do łóżeczka, kopanie szczebelków, łzy i moja bezsilność. W końcu dałam sobie spokój.
Spaliśmy w trójkę. Gdy brzuch zaczął mi rosnąć w drugiej ciąży, powiedziałam dość!
Wiedziałam, że coś muszę zrobić. Przecież niedługo będzie dziecko i co wtedy? Musiałam to jakoś logistycznie rozegrać.

KROK PO KROKU:
Ania była na tyle duża, że wybrałyśmy razem łóżeczko. Uszyłyśmy razem pościel i nadeszła pierwsza noc. Bałam się jej bardzo. Przez dwie noce spałam obok niej na podłodze, by czuła że jestem. Z dnia na dzień było lepiej. Spała u siebie.
Przez dwa tygodnia mojej nieobecności w domu wróciła z powrotem do naszego łóżka.
Zrozumiałam to. Nie było mamy.  Była zdezorientowana i bała się.

PODWÓJNE ROZWIĄZANIE:
 Z młodszą trochę dłużej wytrzymałam. Najpierw spałyśmy razem raz na jakiś czas,ale podczas mocniejszej choroby po prostu musiałam być przy niej blisko.Każda próba powrotu do łóżeczka kończyła się krzykiem. Było już na tyle dobrze, że zasypiała u siebie ale i tak trzeba było rozkładać narożnik, bo chciała spać na nim. Poddałam się, a jednocześnie miałam dosyć takiego życia. Nie mogłam nic zrobić wieczorem, nie mieliśmy z mężem dla siebie miejsca. Totalnie zanikł nasz wieczorny odpoczynek. Mijały miesiące.
Czytałam w internecie na forach różne metody jakie mamy stosowały, by odzwyczaić dziecko od spania z rodzicem. Nic mi jednak nie odpowiadało.
 Którejś nocy wpadłam na pomysł.
Sprzedam łóżeczko, które i tak stoi a dziewczynki będą miały swoje łóżka.
Młodsza uwielbiała domek Ani ,więc nie było problemu.
Ania znowu wybierała ze mną łóżko. Przeciągałam ją kilka tygodni. Tłumaczyłam jej, że skończy się spanie z mamą i z tatą. Obiecała, że będzie sama spać bo jest już duża.
Zaufałam jej.

TERAZ ALBO NIGDY:

Przyszło łóżeczko. Skręciłam je, zmieniłam pościel, włączyłam nową lampkę i zaczęło się. Tata usypiał Anię, a ja Asię. Wielkie zdziwienie mnie ogarnęło, gdy Asia położyła się, wypiła mleczko i troszkę wierciła się szukając wygodnej pozycji w nowym łóżku. Usypianie trwało 15 minut a nie 45 lub godzinę.Pierwszej nocy budziła się średnio co dwie godziny. Ania wstawała 4 razy. Następnej nocy było lepiej.
Byłam nastawiona na totalną wojnę, a moje dzieci miło mnie zaskoczyły.

UPÓR I KONSEKWENCJA:
Minął pierwszy tydzień. Były noce lepsze i gorsze, ale wiedziałam że jeśli teraz odpuszczę to będę dalej zmęczona i niewyspana.

Kochana mamo, Ty też potrzebujesz swojej przestrzeni i snu!  Dziecko dalej będzie Cię tak samo kochać. Spanie z maleństwem ma swoje dobre strony, bo dajemy mu poczucie bezpieczeństwa i wiele czułości.Sen to jedna z naszych najważniejszych potrzeb. Brak snu wiąże się z wieloma konsekwencjami dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Nie muszę tego nikomu tłumaczyć,wystarczy że ktoś wróci do domu późno z imprezy i cały następny dzień chodzi do tyłu.
Spróbuj!

Komentarze

Popularne posty